Parkujesz na zewnątrz? Poznaj złote zasady zimowego rozruchu

Nie każdy kierowca ma możliwość parkowania swojego pojazdu w garażu czy parkingu podziemnym. W sezonie letnim postój na zewnątrz nie jest uciążliwy. Problemy pojawiają się zimą i dotyczą zazwyczaj odpalenia silnika.

Mroźne poranki często stanowią duże wyzwanie dla aut parkujących pod chmurką. Najgorszy możliwy scenariusz to brak reakcji ze strony rozrusznika po przekręceniu kluczyka w stacyjce, co może oznaczać konieczność rozruchu awaryjnego, a nawet wymiany akumulatora.

Pojemność każdego akumulatora zmniejsza się drastycznie podczas silnych mrozów. Jakiekolwiek zbędne odbiorniki prądu mogą szybko doprowadzić do całkowitego rozładowania, dlatego zanim przystąpimy do uruchomienia silnika należy bezwzględnie pamiętać o wyłączeniu świateł, klimatyzacji czy ładowarek. Warto również pamiętać o tym, by takie odbiorniki prądu odłączać pod koniec naszej podróży. Dzięki temu akumulator będzie miał okazję do podładowania.

Po przekręceniu kluczyka należy odczekać kilka sekund, aby pompka paliwa zasiliła dostatecznie układ paliwowy oraz, co jest charakterystyczne i niezmiernie istotne w silnikach typu diesel, by świece żarowe podgrzały się do odpowiedniej temperatury.

Zupełnie nie ma sensu załączanie rozrusznika na dłużej niż 10-15 sekund. Jeżeli auto nie odpala po takim czasie, należy cofnąć kluczyk w stacyjce i kolejną próbę wykonać po upływie około jednej minuty, ale w sumie nie więcej niż pięć razy. Po takim czasie lepiej jest podłączyć akumulator do prostownika albo szukać możliwości odpalenia awaryjnego.

Po uruchomieniu samochodu nie należy od razu dodawać gazu, ale zaczekać kilkadziesiąt sekund aby olej został rozprowadzony po silniku. Moment odpalenia zapłonu stanowi największe obciążenie dla układu elektrycznego i po włączeniu silnika lepiej go od razu nie gasić, tylko dać mu czas choćby na krótkotrwałe naładowanie akumulatora.

Pamiętajmy, że nawet najlepszy akumulator nie pomoże, kiedy dojdzie do zamarznięcia paliwa, na co narażeni są użytkownicy aut napędzanych olejem napędowym. W przypadku zbliżających się mrozów najlepiej zatankować do baku jak najwięcej paliwa typu arktycznego np. LOTOS Dynamic Diesel, który zawiera szereg dodatków ograniczających rozmiar i wydzielanie się groźnych dla silnika n-parafin. Wskazane jest również uruchamianie samochodu raz na dobę, ponieważ mechaniczne zmieszanie cieczy w baku ogranicza oddzielanie się związków chemicznych mogących doprowadzić do zapchania filtra paliwa.

Więcej artykułów

Paliwa Dynamic na arktyczne mrozy

Niskie temperatury to wyzwanie dla paliw. Tak jak w przypadku opon, paliwa na zimę mają inny skład od letnich po to, by kierowca mógł na nich polegać w każdych warunkach. Aby być tego pewnym, warto korzystać z zaufanego dostawcy. Spadek temperatur oznacza dla kierowców wiele zmian. Zmian widocznych, jak zaparowujące szyby czy śnieg, z którego […]

więcej

Wzbogacony skład oleju napędowego

Olej napędowy zimowy w porównaniu z olejem napędowym letnim lub przejściowym ma zmodyfikowany skład w celu obniżenia temperatury mętnienia. Dodatkowo do olejów napędowych zimowych dodajemy depresator – dodatek obniżający temperaturę zablokowania zimnego filtra oraz dodatek WASA – zapewniający, że n-parafiny wypadające z oleju napędowego mają jak najmniejsze rozmiary i jak najdłużej utrzymują się w całej […]

więcej